środa, 1 sierpnia 2012

Sen

     Jak zobaczyłam Amber bardzo się ucieszyłam, ale nie dałam po sobie tego poznać. Po chwili okazało się, że prawie nic nie pamięta z tego co się wydarzyło w ciągu ostatniej nocy.  Była trochę zamroczona.
-... i naprawdę nic nie pamiętasz?- pytała zszokowana Seoma- Zaskoczyła cię śnieżyca i...- popatrzyła pytająco na Shanona.
-... zasnęłaś w jakiejś zaspie.
- N-Nie przypominam sobie...
- A-Amber...- płaczliwie powiedziała Seoma.
- Och, odsuńcie się.- wtrąciłam.
Stopiłam trochę śniegu i przyłożyłam zimną wodę za uszy wilczycy. Powinno przynieść jej to ulgę. Faktycznie.  Amber się trochę rozluźniła i jej twarz nabrała wyrazu ulgi.
- A teraz śpij...- powiedziałam spokojnym głosem.
Wilczyca momentalnie zasnęła.
- No dobra, jak się obudzi za parę godzinek, powinna jej wrócić pamięć. Teraz ktoś musi nad nią czuwać, bo może się trochę rzucać.
- Ja zostanę.- zgłosił się Shanon.
W życiu nie byłam bardziej zdziwiona.
- N-No dobra. Nie wiem jak wy, ale ja idę coś zjeść.
- Czekaj pójdę z tobą.- powiedział Kazan.
- Ja też.- wtrąciła Ina.
- Ja zostanę. Poczekam aż się obudzi.- rzekła Seoma.
We trójkę wyszliśmy z jaskini. Zaspy były ogromne. Aż trudno było się przez nie przedostać. Długo nie mogliśmy nic wytropić, w końcu natrafiliśmy na ślad jakiegoś samotnego jelenia. Szybko go znaleźliśmy bo poruszał się wolniej od nas. Po chwili padł martwy. Jego czerwona krew na białym śniegu, wyglądała przepięknie, ale też przerażająco. Śnieg okropnie raził w oczy i wszystko wyglądało tak samo. Zaczęliśmy bez słowa wracać do domu. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak pięknie to brzmi- "dom". Wreszcie udało nam się dotrzeć. Shanon i Seoma leżeli w odległych kątach jaskini, a Amber słodko sobie spała na samym środku. 
- Ojejku, jaki śliczny obrazek.- wzruszyłam się.
- Nie żartuj sobie.- mruknął Kazan.
Zabraliśmy się do jedzenia. Zostawiliśmy trochę Amber. Seoma była z każdą chwilą coraz bardziej poddenerwowana. W końcu nie wytrzymała i prawie rzuciła się na mnie.
- Coś ty jej zrobiła!?
- Uśpiłam ją tylko...
- To dlaczego ona się nie budzi, co!?
- Widocznie była bardzo wyczerpana.
- Jak przez godzinę się nie obudzi, to nie wiem co ci zrobię...
Na moje szczęście Amber obudziła się przed godziną.
- Cześć, jestem strasznie głodna.- jak gdyby nigdy nic powiedziała wilczyca.- No co się tak na mnie patrzycie?

______________________________________________________

Ja nie mogę, myślałam że wyjdzie mi coś innego. Ale wena nie sługa.

SEA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz