Od
dawna nurtowało mnie jedno pytanie. Kim właściwie jest ta Ina? Wszyscy
na nią patrzyli jakby ze strachem. Sea leżała przy strumyku. Zapytam się
jej.
- Co ty robisz? - Zapytałem żeby zacząć rozmowę.
- A to nic. Ina troszeczkę mnie przypiekła. - Uśmiechnęła się.
- Aha. Skąd ta Ina się właściwie wzięła?
- Aaa, To taka... stara znajoma.
- Nie mówisz mi całej prawdy.
- No nie mówię. My też czysto teoretycznie nic o tobie nie wiemy. Dlaczego ty masz coś wiedzieć o nas?
- Nic o mnie nie wiecie? A co chcesz wiedzieć?
- Dlaczego ani razu się nie uśmiechnąłeś? - To pytanie było jak cios prosto w serce.
-
B-bo... Ja miałem rodzinę byłem szczęśliwy. Potem wszystko zostało mi
odebrane... brutalnie odebrane - Furia rysia który ją mordował wypaliła
się ogniem w moim umyśle. Moja kochana Lila... Na wspomnienie Lili łzy
nabiegły mi do oczu. Łzy które powstrzymywałem, od tego zdarzenia,
napłynęły z siłą tsunami. Nie potrafiłem jej ożywić. Nie umiałem... Nie.
NIE! Nie rozryczę się. Nie ma mowy.
- A-ale wiesz, nie uśmiechając
się nie zwrócisz im życia. Myślę, że oni chcieli by, żebyś sobie żył na
nowo. - Kolejny cios w serce.
- Ty nic nie rozumiesz! - Uciekłem.
Pobiegłem w las. Uciekłem jak najdalej. Zatrzymałem się na Wilczej
Skarpie. Na miejscu tragedii. Na ścianach cały czas była krew Lili i
szczeniaków. Nasze posłania cały czas tam były. Na posłaniu Lili leżał
kwiat. Wodna Lilia. Uwielbiała te kwiaty. Wziąłem go do łapy. Łzy
pociekły mi po policzkach. Dlaczego ona? Co zrobiła? Wiatr zmierzwił mi
futro. Był jakiś nienaturalny. I mgła... Spojrzałem na wyjście z
jaskini. Widać było niewielki kawałek lasu. Mgła była bardzo gęsta.
Zaraz... To duch? Tak. To był duch. Duch... Lili. Patrzyła na mnie...
-
Lili - Szepnąłem. Była jak żywa. Uśmiechała się. Piękna... jak zawsze.
Nic nie mogła powiedzieć. - Ożywię cię. Już potrafię... - Pokręciła
głową. Napisała coś na ziemi. Potem zniknęła. Podbiegłem do napisu.
Kazan,
jestem szczęśliwa. I chcę żebyś Ty też był. Zawszę Cię kochałam, kocham
i będę kochać. Mam nadzieje, że Ty również mnie kochasz i nie zapomnisz
o mnie. Bądź szczęśliwy, uśmiechaj, śmiej się i kochaj. Obyś był
szczęśliwy. Życzę Ci tego z całego serca. Proszę cię o jedno. Jeśli
kiedyś będziesz mieć córeczkę, daj jej na imię Lily. Pamiętaj: Kocham
Cię i pamiętam o Tobie.Lily
Patrzyłem na list. Miałem jej obraz w pamięci. Zawszę będę pamiętał. Przesłałem jej myśl. Sea miała racje. Potem zrobiłem coś, czego nie robiłem od jej śmierci. Uśmiechnąłem się.
KAZAN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz