środa, 1 sierpnia 2012

"Nie wolno zatracać się w przeszłości..."

- Utopię, podpalę, posiekam na plasterki, wypatroszę w ziołach I ZJEM NA PRZYSTAWKĘ.- mamrotałam pod nosem, a raczej wrzeszczałam po nosem.

- Sea? Co się stało?- zapytała wyraźnie rozbawiona Amber.- Kogo chcesz zjeść na przystawkę?

- INĘ!- krzyknęłam wściekła.- Ona jest totalnie nie możliwa.

- Co ci zrobiła?

- Niby udowadniała, że Magia Ognia jest o wiele przydatniejsza od Magii Wody w walce, a potem jak zaczęła "prezentację", to o mało mnie nie sfajczyła!

- Ojej.

- Mówię ci. Ona nas jeszcze kiedyś pozarzyna w nocy. Ale jakby co, to nie mów że cię nie ostrzegałam.

- Ok.

- A co ty taka w nie humorze?

- A nic. Właśnie rozmawiałam z Shanonem...

- I co?

- A nic.- ale widać było, że coś ukrywa. Nie chciałam dociekać o co chodzi.

- Dobra niech ci będzie. Wiesz pójdę nad strumień, bo ten płomień, był tak blisko... Lepiej się zabezpieczyć.

Poszłam w końcu nad ten strumień i z ogonem w wodzie zastanawiałam się o czym mogła rozmawiać Amber z Shanonem. Nagle podszedł do mnie Kazan, jakby od niechcenia.

- Co ty robisz?- zapytał.

- A to nic. Ina mnie troszkę przypiekła.- i uśmiechnęłam się, ale Kazan tradycyjnie nie odwzajemnił tego uśmiechu.

- Aha. Skąd ta Ina się właściwie wzięła?

Na to pytanie, automatycznie przewinęły mi się obrazy, kiedy walczyłyśmy z Iną, i jak kiedyś straciła pamięć, i różne inne sytuacje związane z nią.

- Aaa, to taka... stara znajoma.- zaśmiałam się w myśli.

"Znajoma- akurat".

- Nie mówisz mi całej prawdy.

- No nie mówię.- sposępniałam.- My też czysto teoretycznie nic o tobie nie wiemy. Dlaczego ty masz coś wiedzieć o nas?

Tu chyba trafiłam w jego słaby punkt.

- Nic o mnie nie wiecie? A co chcesz wiedzieć?

- Dlaczego się jeszcze ani razu nie uśmiechnąłeś?

- B-Bo...- odwrócił się ode mnie.- Ja miałem rodzinę... byłem szczęśliwy. A potem mi to wszystko zostało odebrane... Brutalnie odebrane...- i w tym momencie chyba się rozpłakał.

Zatkało mnie. Takiej odpowiedzi się nie spodziewałam. Zrobiło się niedyskretnie. Nie miałam pojęcia co zrobić.

- A-Ale wiesz, że nie uśmiechaniem się, nie wrócisz im życia. Myślę raczej, że oni chcieli by, żebyś sobie ułożył życie na nowo.

- Ty nic nie rozumiesz.- powiedział wilk i odszedł.

Tak być może nic nie rozumiem. W końcu jestem istotą, która nigdy nie miała rodziny, która w wieku paru miesięcy została zabrana rodzicom, która potem została wychowana na maszynę do polowania. Nic nie rozumiałam- rozumiałam tylko jedno. Nie wolno zatracać się w przeszłości, bo można stracić to co dopiero będzie.



______________________________________



Ostatnie trzy zdania mi nie wyszły.


SEA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz