środa, 1 sierpnia 2012

Kłótnia

     Pożegnałem się z Shannon'em i powlokłem się za dziewczynami.
- Nie powiesz gdzie on polazł? - Bardziej stwierdziła niż zapytała Amber.
- Nie - powiedziałem nawet na nią nie patrząc. Prychnęła zdenerwowana i poszła dalej. Szliśmy jeszcze 4 godziny, zanim zdecydowała, że czas zmienić kierunek. Błądziliśmy jeszcze 2 godziny.
- Nogi mnie bolą. Wracam go jaskini. - Powiedziałem i odwróciłem się.
- Nigdzie nie wracasz. - Syknęła Amber.
- Ja nawet nie wiem kogo szukacie. Nie znam tej całej Seomy. Mnie to nie dotyczy. - Zacząłem się wycofywać.
- Głuchy jesteś? Nigdzie nie idziesz. - Warknęła na mnie.
- Nie jestem głuchy, tylko głodny. Idę coś zjeść.
- NIGDZIE NIE IDZIESZ, ZROZUMIANO?!
- Idę na polowanie. - Powiedziałem stanowczo i już mnie nie było.
- POŻAŁUJESZ TEGO!!! - Usłyszałem krzyk Amber. Wyczułem niedaleko zapach jelenia. Zabiłem go i zjadłem. Potem wróciłem do jaskini. Shanon już tam był.
- Powiedziałeś im gdzie jestem? - Zapytał.
- Nie - Położyłem się przepisowe 3 metry od niego. - Głównie dlatego, że sam tego nie wiedziałem. I nadal nie wiem. Powiesz mi?
- Ok. Znalazłem Seomę.
- Radzę ci, powiedz Amber gdzie ona jest.
- Ani mi się śni.
_________________________________________________
Dobra, krótkie i kiepskie, ale ważne że jest

KAZAN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz