środa, 1 sierpnia 2012

Drzewko

     Całkiem sporo się działo. Śnieżyca, nowy, no i tyle. Ten Yudarin też miał skrzydła i też był omegą. Właściwie starał się być posłuszny , ja też. Tylko ostatnio jakoś zbliżały sie święta. Jak ja ich nie lubiłam! A , że są już za kilka dni Amber wpadła na pomysł na wigilię. Każdy się jakoś wykazywał. Robił różne rzeczy . Składali se rzyczenia. A ja siedziałam w kącie , a że myśleli , że śpię nie zamierzali mnie budzić. Oczywiście szykowaliśmy jakąś wigilię i tak dalej. Nie wykazywałam chęci. Jedyne w czym uczestniczyłam to polowanie. Na całe szczęście ten zmysł się nie zmienił. Szybko z waderami złapałyśmy kilka seren ( z 4) i kilka zajęcy . Więc ja ( jako omega których wszystkich wyręcza) i Yudarin mieliśmy iść po drzewko . Basior widział moje nie zadowolenie . 

- A dlaczego ty wogóle nie lubisz świąt?

- Lepiej nie mówić . Ale mam na drugie imię Eve , a w angielskim , czy jak tam ludzie to nazywają .... Wigilia to Christmas Eve . A jak chcesz wiedzieć więcej . Shanon ci powie .

- A co ma wspólnego Shanon?

- To mój kuzyn .Nie zauważyłeś podobieństwa?

- Yyy no nie .

- Odbiło ci?! Kurcze od jednej babci jesteśmy pajacu!

- Ahh... Już widzę te podobieństwo. -  i ucichł.

Ścieliśmy drzewko ( nie obeszło się bez ognia, no i wiatr o mały włos nie spaliliśmy tego drzewka ) . Cudem przynieśliśmy je całe. Basior podszedł do Shanona. A ten mu opowiedział , że w wigilię mam urodziny. Yudarin nie wiedząc co zrobić poszedł w kąt i zasnął.

___________________

To tyle musze spadać papa! Sorki , że słabe.


INA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz