czwartek, 16 sierpnia 2012
Decyzja-Nikki
Shanon nie podobał mi się. Jedynym jego interesującym aspektem było to że był demonem na tyle głupim by nie zabić tej całej watahy. I jego zainteresowanie Amber.
Chciałam wyrwać się z tej watahy, jeśli można by było ich też chciałabym z tego uwolnić. Nie miałam jednak mocy by zabić tę watahę Byłam demonem, lecz nie złym.
Była noc. Shanon leżał trochę z dala od innych omeg. Przyszła do niego ta wadera-Amber. Mówiła cos i liznęła go po pysku. Gdy odeszła, Shanon zranił się kamieniem. Masochista. Nie interesowało mie co zamoeża dalej.
Rano znów byli razem nad strumieniem. Nie zamierzałam pozostawić ich samych sobie żeby ciągle męczyli się tu. Jeśli koniecznie nie chcą unicestwić tej watahy i narazić się na jej ciągły gniew to muszę im na to pozwolić.
-Shanon! -powiedziałam gdy Amber oddaliła się. Odwrócił się niechętnie.
-Nie. Już to ustaliliśmy. Nie zniszczę tej watachy choćby i z użyciem twojej energii.
-Nie o to mi chodzi. Jeśli koniecznie nie chcecie tego to dobrze. Ale umożliwię wam ucieczkę. Pogadaj o tym ze swoją dziewczyną na schadzce o północy. Jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć ode mnie będę tam gdzie zawsze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz