Obudziałam się i usłyszałam jak Amber pada na ziemie. Otworzyłam oczy i
ujrzałam ją, Shanona i Kazana, i Seę. Shanon znowu pokłócił się z Seą. Sea
wybiegła z jaskini.
Poczekałam, aż Amber się obudzi. Potem weszła Sea. Wszyscy ucichli.
- Hm, Amber wszystko już w porządku?
- Tak.
- To dobrze - powiedziała i skierowała się do wyjścia. - i przepraszam. - wyszła z jaskini.
Wtedy ja spytałam się Amber.
- Kto ci to zrobił?
- Alfa Shadow. Ale po co ci to? - wybiegłam z jaskini. Popatrzyłam jeszcze na Amber i na Shanona. Odwróciłam się.
- INA! NIE DASZ IM RADY! - krzyczał Shanon chcąc mnie zatrzymać , ale nie zdołał.
Biegłam
ile sił w łapach .. Tracąc orientacje. W końcu wpadłam na trop.
Zaczekałam , aż wybije północ i zaczęłam się skradać. Widziałam już
jaskinię moich ofiar.Zniknęłam w cieniu (kiedyś uczyłam się tej magii).
Zobaczyłam starszego syna alfy. Podeszłam do niego.
- Kim jesteś ? - zapytał
- Jestem Ina , a ty pewnie mnie nie znasz - zaczęłam go okrążać . Na dworze byliśmy tylko my.
- Hmm... Nie znam cię - powiedział i uśmiechnął się, patrząc na mnie. - Ja jestem Aik.
- Yhmm... Mnie nie znasz , ale znasz moją przyjaciółkę.
- A którą?
- Amber.. - powiedziałam, popatrzył na mnie z gniewem w oczach.
- Nie masz prawa tutaj przebywać.
-
Myślisz , że ja... Ja jestem gościem? To się grubo mylisz. Ja jestem
dziś gospodarzem i zatańczysz tak jak ja zagram!- powiedziałam.I
popatrzyłam w stronę jego watahy. - Twoja matka.. Jest ciężarna prawda? -
uśmiechnęłam szyderczo. - Lubisz bardziej swoje życie , rodzeństwo czy
matkę ?
- Oczywiście , że życie.
- A więc ty umrzesz pierwszy!
-
STRAŻ! - krzyknął. Przybiegły dwa wilki - Pojmać ją!- Ugryzłam Aika w
łapę, ale mnie już złapali. I nie dałam rady się wydostać.
- Gdybym
tylko mogła to bym tą twoją " śliczną buźkę" tak wystroiła, że by cię
własny ojciec nie poznał. - ledwo wydostałam się z pod sraży i rzuciłam
się na niego. Polała się krew. Przymiarzdżyłam go do ziemi.
- Jeśli
chcesz żyć , to wynoś się z tąd i lepiej nie wracaj. Amber masz zostawić
w spokoju, a jeżeli spotkam cię. Chociażby jak polujesz możesz się
pożegnać z życiem. - powiedziałam i zostawiłam go. Wróciłam do watahy i
położyłam się spać. Czy dobrze zrobiłam? Czy źle? Sama nie wiem...
______________________________________
AMBER MNIE ZMUSIŁA ŻEBYM TO DODAŁA! Wszelka krytyka do mnie i do Amber.
Amber. Sama chciałaś, żebym to dodała O.O .
INA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz