Byłam na siebie wściekła za to, że go tak podle potraktowałyśmy. Ale co innego mogłyśmy zrobić?
"Spokojnie z nim porozmawiać" odezwał się głosik w mojej głowie. Wiedziałam, że to Gówienko chciało jeszcze bardziej mnie zezłościć, więc nic nie odpowiedziałam tylko podeszłam do wilka.
- I co ja mam z tobą zrobić?- spytałam nie uzyskując odpowiedzi.
Sea i Seoma były na polowaniu, więc zostałam z nim na jakiś czas sama...
Pod wpływem chwili połączyłam nasze Aury i zobaczyłam o czym śni.
Śnił o dzieciństwie, o swoich zabawach i popisach.
Uśmiechnęłam się w momencie kiedy pokazał małego smoka z Ognia.
Aż nie chciałam go budzić z takiego snu, ale wiedziałam, że dużo nie miałam czasu.
Szybko go zbudziłam i rozłączyłam Aury.
- Co chcesz?- warknął stając na równe łapy. Zjeżył futro i kłapnął zębiskami przed moim nosem, dając do zrozumienia, że sama go nie powalę.
- Pogadać.- mruknęłam smutno, podkulając ogon.
Zbiłam go z tropu swoją uległością.
- O czym?
- Chyba źle cię osądziłyśmy...- mruknęłam zerkając na niego z ukosa.
- Chyba?
- Znaczy... Źle cię osądziłyśmy...- poprawiłam się.
- Dlaczego tak nienawidzicie Wilków Mroku?- spytał nagle.
- Nie wiem jak dziewczyny, ale ja...- zawahałam się na chwilę.
- Ty co?
- Mam złe wspomnienia związane z tą Watahą.
- Rozumiem.- uciął temat.
Dziękowałam mu w duchu za to, że nie domagał się szczegółów.
- Przepraszam cię.- przeprosiłam go odważając się spojrzeć w oczy.
- Po prostu na przyszłość najpierw pomyślcie za nim coś zrobicie.
- Dobrze... Lepiej odejdź.- mruknęłam czując zbliżające się wadery.
- Co?- zbiłam go z tropu.
- Uciekaj! Szybko!
Chyba skapnął o co biega, bo zrobił to co kazałam.
Zniknął za ścianą lasu.
Po chwili na plaży pojawiły się Sea i Seoma.
- Gdzie Shanon?!- krzyknęły jednocześnie.
- Nie wiem... Uciekł nim zdążyłam zareagować...- jęknęłam cicho.
- Wszystko w porządku. Złapiemy go.- powiedziały z przekonaniem.
- Tak...- mruknęłam patrząc w stronę, gdzie ostatni raz go widziałam... Cieszyłam się, że uciekł... Dzięki temu był wolny...
Wiem, że słabe i w ogóle beznadziejne, ale wena opuściła mnie szybciej, niż zaczęłam pisać notkę. Pewnie są jakieś błędy, ale nie chce mi się jeszcze raz czytać. Przepraszam :( No to... Do 3 lipca!
AMBER
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz