Wolny czas spędzałem jak najdalej od watahy. Ćwiczyłem magię i starałem sie utrzymać w jak najlepszej formie, wykonując skomplikowane ćwiczenia rozciągające. Chociaż sam nie chciałem się do tego przyznać, starałem się uciec od wilczyc które naprawdę polubiłem.
Minęła jesień i zaczął prószyć śnieg, a ja czułem wciąż wzrastającą złą energię. Wiedziałem, że Ina powiększa liczbę wilków Mroku, które ją otaczały i pomagały nas tropić. Kilka razy natknąłem się na dwie z nich Leę i Seele. Nieraz wyczuwałem lub widziałem Cienie latające nad nami, ale nie podzieliłem się tymi spostrzeżeniami z waderami.
Podczas Hallowen, kiedy spadł pierwszy śnieg, oglądałem przyjacielskie potyczki wilczyc. Kiedy nagle poczułem ciężką klejącą się breję pod swoimi łapami. Cienie wiły się i wspinały po moich nogach. Wycofałem się pod zarośla, aby reszta tego nie zauważyła "Przecież dzisiaj zasłona pomiędzy światami jest najcieńsza, a wokół tyle wilków Mroku, że nie mogę utrzymać mojej mocy w ryzach"-nie byłem pewny co mam zrobić, więc siedziałem tak jak wcześniej. W końcu Soema zauważyła moją nie obecność. Wilczyce przerwały walki, i zaczęły mnie szukać. Amber znalazła mój ślad i zaczęła się zbliżać. Warczałem gardłowo tak, aby została w takiej odległości w jakiej była. Słysząc hałas, reszta wader stanęła po jej bokach. Próbując pozbyć się Cieni usłyszałem głos w mojej głowie:
"Co Shanon, tracimy kontrolę ?"-śmiała się Ina.
"Zamknij się i wynoś z mojej głowy."-warknąłem.
"Nie mogę, jesteś teraz wilkiem Mroku i mamy telepatyczne połączenie."
Wycofałem się z krzaków tyłem i pobiegłem w obozowiska Iny. Seoma starała się mnie dogonić, ale nie dała rady i po paru sekundach znikłem jej z oczu. Biegłem parę godzin, aż dotarłem do polany na której czekała Ina. Po jej prawej siedziała Seele, a po lewej Lea.
- Masz nowych przyjaciół ?- zapytałem z kpiną.
- Taa, moja świta, chcesz się przyłączyć ?
- Nie to nie moje klimaty.
- Aaa, czyli wolisz trzymać z tymi ofermami?
- Durna jesteś, wiesz o tym Ina?-było to bardziej stwierdzenie niż pytanie.
- Nie ? Może mnie uświadomisz ?
- Nie stoję po żadnej stronie.-powiedziałem z uśmiechem.
Ina zrobiła minę zbitej z tropu.
- Co ty planujesz Shanon ?- zapytała z ciekawością. -Czekaj, już wiem pobierałeś od tamtych oferm energię nieprawdaż ?!
- Nie zajmuję się takimi bzdurami, w przeciwieństwie do ciebie.
Ina nastroszyła sierść i wzmocniła zaklęcie, wadery po jej bokach zaczęły się trząść z braku siły. Wilczyca widząc, że ze mną wszystko w porządku, wysiliła się jeszcze bardziej, a jej "świta" padła nie przytomna. Usiadłem patrząc się na kuzynkę z zadziornym uśmiechem. Rzekłem w końcu:
- Przestań, zabijesz je.
- Jakim cudem- wydyszała.
- Kied, ty zabawiałaś się w polowania na moją watahę, ja ćwiczyłem. Czego widzisz rezultaty. Poza tym dzisiaj mam największą moc, bo przez ostatnie miesiące w ogóle jej nie używałem.
- Nie wiem co chcesz zrobić, ale zaczyna mi się to podobać.-powiedziała Ina
Uśmiechnąłem się i odpowiem:
- To nie twoja sprawa, a teraz pozwól,że się trochę zabawie.
Naparłem na Inę całym swoim umysłem, wnikając w nią. wilczycą zaczęło rzucać na wszystkie strony, aż w końcu padła na ziemię. Opuściłem jej ciało i podszedłem stając nad nią. Schyliłem się szeptając jej do ucha:
- Zapamiętaj połączenie mojej dziwnej mocy z nasiloną magią Mroku to niedobry pomysł.- wilczyca jęknęła i przekręciła głowę mdlejąc z bólu.
Zadowolony z siebie, że wyładowałem Mrok na Inie, wracałem do swojej watahy. Cienie zniknęły spod moich łap, a w głowie pojawiła się myśl "Jak Ina zareaguje na to, że jej własna moc obróciła się przeciwko niej". Biegłem obmyślając jej reakcje na to. Nad ranem przekroczyłem Granicę Ognia, rozejrzałem się ale nigdzie nie zauważyłem Amber i reszty. Nagle coś skoczyło na mnie łapiąc mnie za kark to była Eileen. Reszta złapała mnie za łapy, abym się nie mógł ruszyć.
- Śmierdzisz Mrokiem jak nikt inny.-warknęła Sea.
- No tak zapomniałem o zapachu.-wymamrotałem tak aby nie usłyszały.
wilczyce zaczęły mnie szarpać robiąc mi liczne rany, a Soema mnie oślepiła, jak by tego było mało Amber połączyła nasze aury i niezbyt delikatnie uśpiła mnie.
Miałem wenę. Sorki za błędy i nie byłem pewien kto umie oślepiać. Jeśli się pomyliłem to mnie poprawcie ;)
Minęła jesień i zaczął prószyć śnieg, a ja czułem wciąż wzrastającą złą energię. Wiedziałem, że Ina powiększa liczbę wilków Mroku, które ją otaczały i pomagały nas tropić. Kilka razy natknąłem się na dwie z nich Leę i Seele. Nieraz wyczuwałem lub widziałem Cienie latające nad nami, ale nie podzieliłem się tymi spostrzeżeniami z waderami.
Podczas Hallowen, kiedy spadł pierwszy śnieg, oglądałem przyjacielskie potyczki wilczyc. Kiedy nagle poczułem ciężką klejącą się breję pod swoimi łapami. Cienie wiły się i wspinały po moich nogach. Wycofałem się pod zarośla, aby reszta tego nie zauważyła "Przecież dzisiaj zasłona pomiędzy światami jest najcieńsza, a wokół tyle wilków Mroku, że nie mogę utrzymać mojej mocy w ryzach"-nie byłem pewny co mam zrobić, więc siedziałem tak jak wcześniej. W końcu Soema zauważyła moją nie obecność. Wilczyce przerwały walki, i zaczęły mnie szukać. Amber znalazła mój ślad i zaczęła się zbliżać. Warczałem gardłowo tak, aby została w takiej odległości w jakiej była. Słysząc hałas, reszta wader stanęła po jej bokach. Próbując pozbyć się Cieni usłyszałem głos w mojej głowie:
"Co Shanon, tracimy kontrolę ?"-śmiała się Ina.
"Zamknij się i wynoś z mojej głowy."-warknąłem.
"Nie mogę, jesteś teraz wilkiem Mroku i mamy telepatyczne połączenie."
Wycofałem się z krzaków tyłem i pobiegłem w obozowiska Iny. Seoma starała się mnie dogonić, ale nie dała rady i po paru sekundach znikłem jej z oczu. Biegłem parę godzin, aż dotarłem do polany na której czekała Ina. Po jej prawej siedziała Seele, a po lewej Lea.
- Masz nowych przyjaciół ?- zapytałem z kpiną.
- Taa, moja świta, chcesz się przyłączyć ?
- Nie to nie moje klimaty.
- Aaa, czyli wolisz trzymać z tymi ofermami?
- Durna jesteś, wiesz o tym Ina?-było to bardziej stwierdzenie niż pytanie.
- Nie ? Może mnie uświadomisz ?
- Nie stoję po żadnej stronie.-powiedziałem z uśmiechem.
Ina zrobiła minę zbitej z tropu.
- Co ty planujesz Shanon ?- zapytała z ciekawością. -Czekaj, już wiem pobierałeś od tamtych oferm energię nieprawdaż ?!
- Nie zajmuję się takimi bzdurami, w przeciwieństwie do ciebie.
Ina nastroszyła sierść i wzmocniła zaklęcie, wadery po jej bokach zaczęły się trząść z braku siły. Wilczyca widząc, że ze mną wszystko w porządku, wysiliła się jeszcze bardziej, a jej "świta" padła nie przytomna. Usiadłem patrząc się na kuzynkę z zadziornym uśmiechem. Rzekłem w końcu:
- Przestań, zabijesz je.
- Jakim cudem- wydyszała.
- Kied, ty zabawiałaś się w polowania na moją watahę, ja ćwiczyłem. Czego widzisz rezultaty. Poza tym dzisiaj mam największą moc, bo przez ostatnie miesiące w ogóle jej nie używałem.
- Nie wiem co chcesz zrobić, ale zaczyna mi się to podobać.-powiedziała Ina
Uśmiechnąłem się i odpowiem:
- To nie twoja sprawa, a teraz pozwól,że się trochę zabawie.
Naparłem na Inę całym swoim umysłem, wnikając w nią. wilczycą zaczęło rzucać na wszystkie strony, aż w końcu padła na ziemię. Opuściłem jej ciało i podszedłem stając nad nią. Schyliłem się szeptając jej do ucha:
- Zapamiętaj połączenie mojej dziwnej mocy z nasiloną magią Mroku to niedobry pomysł.- wilczyca jęknęła i przekręciła głowę mdlejąc z bólu.
Zadowolony z siebie, że wyładowałem Mrok na Inie, wracałem do swojej watahy. Cienie zniknęły spod moich łap, a w głowie pojawiła się myśl "Jak Ina zareaguje na to, że jej własna moc obróciła się przeciwko niej". Biegłem obmyślając jej reakcje na to. Nad ranem przekroczyłem Granicę Ognia, rozejrzałem się ale nigdzie nie zauważyłem Amber i reszty. Nagle coś skoczyło na mnie łapiąc mnie za kark to była Eileen. Reszta złapała mnie za łapy, abym się nie mógł ruszyć.
- Śmierdzisz Mrokiem jak nikt inny.-warknęła Sea.
- No tak zapomniałem o zapachu.-wymamrotałem tak aby nie usłyszały.
wilczyce zaczęły mnie szarpać robiąc mi liczne rany, a Soema mnie oślepiła, jak by tego było mało Amber połączyła nasze aury i niezbyt delikatnie uśpiła mnie.
Miałem wenę. Sorki za błędy i nie byłem pewien kto umie oślepiać. Jeśli się pomyliłem to mnie poprawcie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz