Gdy Seoma wybiegła z jaskini miałam wyrzuty sumienia. Wcale nie chciałam by od nas odeszła. Umówiłyśmy się z Amber, że jutro z samego rana pójdziemy jej szukać. Rano Amber poszła upolować śniadanie. Szłam cicho za nią by podpatrzeć jak to robi. Ja nie umiałam na nic polować, oprócz ryb, których normalne wilki nie jedzą. Amber schowała się w krzakach po przeciwnej stronie polany na której pasło się stadko saren. Amber miała wypracowaną genialną technikę. Upatrzyła sobie słabszą sztukę i czekała aż ta podejdzie bliżej do niej. Gdy sarna zbliżyła się, Amber skoczyła jej do gardła. Szybko znalazła tętnice i przegryzła ją. Sarna natychmiast padła martwa. Amber jest świetną łowczynią. Wróciłam do jaskini i czekałam aż wróci. Po paru minutach byłyśmy po śniadaniu. Amber cofnęła Granicę Ognia, by nie zostawiać po sobie żadnych śladów. Biegłyśmy za Seomą, ale trzeba chyba było cudu, żebyśmy ją dogoniły. Seoma biegła o wiele szybciej od nas. Powróciły wyrzuty sumienia. Nie mogłyśmy się rozdzielać, gdyż pojedynczo stanowiłyśmy łatwiejszy cel. Ale nie byłyśmy też bezbronne. Seoma z perfekcją opanowała sztukę oślepiania aż do pełni. Natomiast Amber świetnie panowała nad Ogniem i Naturą.
- Wiesz?- zaczęłam dzielić się wyrzutami z Amber.- Niesłusznie postąpiłam wobec Seomy.
- Tak, niesłusznie.
- No bo to nie jej wina, że jest spokrewniona z Iną.
- Tak, to nie jej wina.
- Jak coś się jej stanie nigdy sobie nie wybaczę.
- Nic jej się nie stanie. Seoma świetnie potrafi walczyć też bez użycia magii.
- Wiem, ale mimo to...
Nie dokończyłam, bo Amber zaczęła węszyć. Powoli też czułam ten zapach. Amber podeszła do drzewa.
- Seoma tu była.
- Jesteś pewna?
- Tak to jej zapach.- odpowiedziała stanowczo Amber.- Musiała spać na tym drzewie. A propos spania. Już się robi ciemno. Zatrzymamy się tu.
Nie kłóciłam się z Alfą, chociaż miałam ochotę biec jeszcze dalej, biorąc pod uwagę, że Seoma mogła być blisko. Nie szukałyśmy żadnej jaskini ani jamy. Po prostu położyłyśmy się na ziemi, ale Amber uprzednio wyczarowała jakiś krzew, a potem go zapaliła. Byłam pod wrażeniem. Zaczęłam się przekonywać, że moja moc Wody nie była na razie przydatna. Następnego dnia razem z Amber upolowałyśmy ładną sarnę i ją zjadłyśmy. Ruszyłyśmy dalej tropem Seomy. Czułam że była blisko. Biegłam szybciej niż normalnie. Zaczynałam dorównywać Amber, która mogła by biec szybciej gdyby nie ja i musiała zwalniać dla mnie. Amber w pewnej chwili znów zaczęła węszyć. Na drzewie siedziała nie kto inny lecz... Seoma! Zdołałam tylko wydusić w wielkim wstydzie i skrusze: ,,Przepraszam".
Dobra sorki że takie krótkie. Mam nadzieję że lepsze od poprzedniego. Jeżeli jakimś cudem przejęzyczyłam imię którejś z was to przepraszam.
- Wiesz?- zaczęłam dzielić się wyrzutami z Amber.- Niesłusznie postąpiłam wobec Seomy.
- Tak, niesłusznie.
- No bo to nie jej wina, że jest spokrewniona z Iną.
- Tak, to nie jej wina.
- Jak coś się jej stanie nigdy sobie nie wybaczę.
- Nic jej się nie stanie. Seoma świetnie potrafi walczyć też bez użycia magii.
- Wiem, ale mimo to...
Nie dokończyłam, bo Amber zaczęła węszyć. Powoli też czułam ten zapach. Amber podeszła do drzewa.
- Seoma tu była.
- Jesteś pewna?
- Tak to jej zapach.- odpowiedziała stanowczo Amber.- Musiała spać na tym drzewie. A propos spania. Już się robi ciemno. Zatrzymamy się tu.
Nie kłóciłam się z Alfą, chociaż miałam ochotę biec jeszcze dalej, biorąc pod uwagę, że Seoma mogła być blisko. Nie szukałyśmy żadnej jaskini ani jamy. Po prostu położyłyśmy się na ziemi, ale Amber uprzednio wyczarowała jakiś krzew, a potem go zapaliła. Byłam pod wrażeniem. Zaczęłam się przekonywać, że moja moc Wody nie była na razie przydatna. Następnego dnia razem z Amber upolowałyśmy ładną sarnę i ją zjadłyśmy. Ruszyłyśmy dalej tropem Seomy. Czułam że była blisko. Biegłam szybciej niż normalnie. Zaczynałam dorównywać Amber, która mogła by biec szybciej gdyby nie ja i musiała zwalniać dla mnie. Amber w pewnej chwili znów zaczęła węszyć. Na drzewie siedziała nie kto inny lecz... Seoma! Zdołałam tylko wydusić w wielkim wstydzie i skrusze: ,,Przepraszam".
Dobra sorki że takie krótkie. Mam nadzieję że lepsze od poprzedniego. Jeżeli jakimś cudem przejęzyczyłam imię którejś z was to przepraszam.
SEA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz