- Hej, Seoma!- krzyknęłam sprawiając, że wilczyca spadła z drzewa. Przymknęłam oczy słysząc odgłos zderzającego się ciała z podłożem.
- Nic ci nie jest?- Sea była wyraźnie rozbawiona.
- Oh, nic, w ogóle.- mruknęła z sarkazmem Seo.
- Przepraszam, nie chciałam cię przestraszyć.
- Nie przestraszyłaś mnie, tylko zaskoczyłaś.- obruszyła się.
- No, przecież wiem, że się przestraszyłaś!- krzyknęłam śmiejąc się.
- Jeszcze czego.- prychnęła wadera i zaraz zaniosła się śmiechem.
- Idziemy dalej?- spytała Wilczyca Wody.
- Tak. Chodźmy. Im dalej od Iny, tym lepiej.- uznałam ruszając.
- Czy moja obecność wam nie przeszkadza?- pytanie było głównie zwrócone do Sei, która pokręciła przecząco głową.
- Przepraszam, że się wtedy tak zachowałam.- mruknęła skruszona.
- Nic się nie stało.- Seoma była widocznie szczęśliwa, więc zapominając nieco, że jesteśmy od niej wolniejsze puściła się pędem przed siebie.
Szybko mnie wyprzedziła i pruła dalej, a ja widząc, że niedługo zniknie nam z oczu, również zaczęłam biec. Sea była nieco w tyle, toteż od czasu do czasu zwalniałam i czekałam aż wyrówna, po czym znowu przyśpieszałam.
I tak aż do późnego wieczoru, kiedy to dosłownie padłyśmy w jaskini.
Bardzo zmęczona ledwo udało mi się wyczarować Granicę Ognia i zmienić podłoże na nieco miększe. Gdy tylko się położyłam od razu zasnęłam.
"- Witaj, Amberko.- przywitał się Gówienko.
- Hej.- odpowiedziałam bez entuzjazmu.
- Jutro się spotkamy.- oznajmił z dumą.
Kiwnęłam głową, niezbyt przekonana.
- Serio!- krzyknął.
- Wierzę ci.- skłamałam.
- Czy ty naprawdę nie możesz zapamiętać, że ja jestem tobą. Tobą!
- Wcale nie. Nie chcę być nie miła, ale kurcze... Czy ja wyglądam na ptaka?!
- No... Nie... Ale myślę tak jak ty...
- Jesteś chłopakiem... A ja dziewczyną... Coś mi tu nie gra...- mruknęłam patrząc na niego z miną "WTF"*.
- Oj, wiesz o co mi chodzi! Zresztą... Nieważne...- odparł zrezygnowany. Lecz ja go znałam i wiedziałam, że mi nie odpuści.
- Chodzi mi o to, że czytam ci w myślach!- krzyknął zły.
Zaniemówiłam z wrażenia. "No, pięknie. Brakowało mi tylko czytającego w myślach ptaszka..." mruknęłam w myślach.
- Słyszałem!
- Ych!"
Rozejrzałam się. Wokół było ciemno, więc wyczarowałam małą kulkę ognia, leżącą na mojej łapie. I nagle... Zobaczyłam Inę, czającą się przy Granicy.
Była wyraźnie wściekła, że znam ten rodzaj Magii Ognia.
Uśmiechnęłam się ironicznie i obudziłam wadery.
- Co się stało?- spytała zaspana Sea.
- Ina.- wyjaśniłam krótko.
Obie wilczyce od razu stanęły na nogach i przyglądały się jej badawczo.
Reszta nocy była dla nas nieprzespana...
Trochę krótkie, ale brak weny na pisanie opowiadania z wilkami mnie napadł. Mam wenę na coś z innej beczki, więc proszę o wyrozumiałość xD
Obyś szybko wyzdrowiała, Seomo. Czekamy! :*
AMBER
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz