wtorek, 31 lipca 2012

Połączenie Aur

Mój kuzynek stoi po stronie dobra . I kto by się spodziewał . Znowu przeciwna strona dostanie kolejnego z rodziny . Po ataku szłam przez las . Gdy nagle poczułam ostry ból w barku . " Kuzynek znowu coś zbroił" . Po kilku minutach poczułam , że jest nie przytomny . Wykonałam połączenie aur .
- Wyłaź z moich wspomnień- warknął.
- Ani mi się myśli . Boję się, że strona zła zmniejsza się.
- Ooo. Nareszcie masz uczucia!- powiedział szyderczo - Kiedy je odkryłaś, 5 minut temu?
- Widzę , że masz jeszcze cząstkę zła. To w tobie lubię . Dam ci kilka dni spokoju.- powiedziałam. Wtedy w moich oczach pojawiła się wizja. (Rzuciłam się na Shanona, kiedy on wyciągnął miecz i przekuł nim moje serce , a ja czułam się tak jakby tego miecza nie było). - Możesz mówić , że jestem bez serca - powiedziałam z szyderczym uśmiechem i rozłączyłam aury .Czekałam kolejne kilka dni. Nawet gdy było kilka dni  po pełni . Nareszcie zdjełam bandarz z oczu. Musiałam czekać. Dni mijały , a ja wciąż nie atakowałam . Za dniami mijały tygodnie. Kiedy z drzew zaczęły spadać liście . Bardzo oddalałam się od watahy . Wkońcu dotarłam na jakąś górę. Było na niej strasznie gorąco . Co ja piszę!! To nie góra tylko wulkan! .
- Hmm... Idealnie się nadaje.- Pomyślałam .
Znalazłam sobie jakąś dziurę obok środka tej "góry " i wniej spędzałam czas . Rzadko schodziłam w las . Tylko żeby coś upolować . Często wyczuwałam zapachy 3 wader i mojego kuzynka. Jednak w lesie zjawiła się jeszcze inna wilczyca, skądś znałam ten zapach . Nie pamiętam skąd .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz