Biegłam sama przez ciemny las. Co chwilę stawałam żeby pooglądać gwiazdy, ale to może pomińmy. Dawno już przestałam słyszeć głosy myśliwych. W duchu marzyłam o ich jak najszybszej śmierci. Miałam tylko nadzieję że w pożarze nie ucierpiało wielu członków z mojej rodziny.
Nagle potknęłam się i uderzyłam w drzewo. Spadł na mnie okropny, zimny śnieg i jakiś wilk.
- Mogłabyś uważać?- zapytał z furią.
- Może- odpowiedziałam zmarnowana.
Wilk coś warknął, odwrócił się i odszedł. Stwierdziłam, że nie był zbyt miły i poszłam w swoim kierunku. Szłam już jakiś czas nie trafiając na żadną żywą istotę, więc stwierdziłam, że czas sobie kimnąć i wykopałam norę. Następnie weszłam do niej, ułożyłam się wygodnie i całą noc śniłam o rodzinie.
Rano obudził mnie warczenie.
- O to znowu ty- powiedział zdeptany wczoraj przeze mnie wilk.
- To wy się znacie?- spytała biało-złoto-brązowa wilczyca.
- Była pewna afera. Ale to już nieważne. Jak się nazywasz?- zapytałam się wilczycy. Z nią mogę się zapoznać, jest normalna nie to co tamten.
- No pewnie, moje zdrowie jest nic niewarte. Wczoraj o mało mnie nie zabiłaś!- powiedział ten brązowy.
- Oj, cicho siedź Shanon.- skarciła go wadera.- Ja jestem Amber.
- A ja Hessa. -przywitałam się z nią, nie zwracając uwagi na Shanona.
- Co ty sama robisz na naszym terytorium?
- Chyba się zgubiłam.
- Oj biedactwo- zaraz po tych słowach popatrzył na mnie z udawaną litością Shanon.
- Może zainteresowałbyś się tym, że całą moja watahę wybili kłusownicy. Tutaj też mogą przyjść.-swoimi słowami nie zrobiła najmniejszego wrażenia na wilku, za to Amber wyglądała na zaniepokojoną.
- Może pójdziesz z nami i wszystko opowiesz?- Z udawanym zainteresowaniem powiedział wilk.
- To całkiem dobry pomysł. Pójdziesz z nami?- Spytała Amber.
- Może. No nie wiem. - przez chwilę się wachałam,ale...- No dobra pójdę.- zdołałam wykrztusić.
Ruszyliśmy całą trójka najprawdopodobniej w kierunku ich jaskini . Razem z Amber kroczyłyśmy z przodu. Tuż za nami wlukł się Shanon. Chyba przez całą drogę wyklinał pod nosem, wściekły za to że podsunął Amber pomysł. My za to żywo rozmawiałyśmy o ostatnich wydarzeniach z mojego życia. Amber zadawała pytania, a ja odpowiadałam i ponownie przeżywałam wydarzenia z poprzedniej nocy.
Hessa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz