Ostatnimi czasy za dużo podróżowałam. Zdecydowanie za dużo. I za wiele czasu poświęcałam na tropienie mojej siostry. Dzisiaj pełnia. Na pewno jest już silniejsza podczas pełni i musi wpatrywać się w księżyc. Myślę, że za niedługo zaczną jej się pokazywać różne objawy.
Wiatr znowu zmienił kierunek, korzystnie dla mnie. W nozdrza uderzył znajomy zapach morza. Zamarłam, bo natrafiłam na jakiś trop. INA?!
Zza drzew wyszła wilczyca. Zamiast warczeć, prawie rozpłakałam się ze szczęścia. Od razu ku niej skoczyłam. Zauważyłam jednak , że rozmawia z jakąś nieznajomą mi waderą, więc podczas skoku postarałam się skierować się bardziej w prawo, co skończyło się fikołkiem i niezgrabnym wywróceniu się na prawy bok, jednak w miarę udało mi się ukryć moją obecność. Co prawda, nieznajoma usłyszała szelest i spojrzała w moją stronę, jednak po dłuższym czasie chyba pomyślała, że był to jakiś nocny zwierzak.
I dopiero wtedy się zaczęło. Z drzewa obok wystrzeliły dwie kule, które zaczęły gonić Inę i jej "koleżankę", a ja zobaczyłam szarą postać spadającą z niewysokiego dębu, więc podbiegłam, gnana impulsem. Spadła prosto na mnie, co trochę zabolało, ale spróbowałam ją ocucić. Po chwili obudziła się. To była ONA! MOJA SIOSTRA! Po tylu nieprzespanych nocach udało mi się ją odnaleźć!
- Co się stało? - zapytała zaspanym głosem i spojrzała na mnie - KIM TY JESTEŚ? - zerwała się na równe nogi - ale.. Ja cię skądś znam.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nigdy nie pomyślałam o tym, jak jej powiedzieć, że jestem jej siostrą.
- No ja... Ty... - zaczęłam dukać - Wyjaśnię Ci, jak powiesz mi, gdzie jest Twoje stado.
- Skąd mam wiedzieć, że mogę Ci ufać? - nagle zrobiła się podejrzliwa.
Natomiast ja rozeźliłam się bez powodu.
- Mówię Ci, że wyjaśnię Ci potem! - krzyknęłam - Gdzie jest to wasze stado?!
Seoma trochę się przestraszyła, co nie było wcale dziwne. Z moim nastawieniem, mogła mnie teraz uznać za wroga.
- Tam... Chodź, zaprowadzę Cię.
Zdziwiłam się, że zaufała mi na tyle, bo jeśli Ina na nich "polowała"... Zaprowadziła mnie do Granicy Ognia. Nie było to dla mnie zaskoczenie, ale za niedługo może im to nie wystarczyć. Dobrze, że miały ze sobą Shanona. Jego i moja pomoc chyba będzie im potrzebna. Stanęłyśmy przy Ogniu.
- Amber! - krzyknęła Seoma.
Podbiegła do nas dość zdziwiona, trochę zaspana wilczyca.
-Kto to? - zapytała.
- Jestem Eileen - odpowiedziałam za siostrę - a ty to pewnie Amber.
Zdziwione wilczyce spojrzały po sobie.
- Skąd tyle o nas wiesz? -zapytały równocześnie.
- Dowiecie się wszystkiego, jak mnie wpuścicie. Mogę?
-Tak, oczywiście.
Po chwili weszłam na ich teren. I zaczęłam opowiadać. O tym, jak ich śledziłam, jak odeszły podczas mojej nieobecności, jak je tropiłam. O tym, że Seoma jest moją siostrą powiedziałam im, kiedy zapytały mnie o moc. I wtedy zaczęło się opowiadanie o moim dzieciństwie...
Na tym na razie koniec. Nie będzie mnie teraz do 5 lipca, bo wyjeżdżam, ale jak tylko wrócę, to napiszę kolejną notę. Potem nie będzie mnie tez przez cały sierpień.
Wiatr znowu zmienił kierunek, korzystnie dla mnie. W nozdrza uderzył znajomy zapach morza. Zamarłam, bo natrafiłam na jakiś trop. INA?!
Zza drzew wyszła wilczyca. Zamiast warczeć, prawie rozpłakałam się ze szczęścia. Od razu ku niej skoczyłam. Zauważyłam jednak , że rozmawia z jakąś nieznajomą mi waderą, więc podczas skoku postarałam się skierować się bardziej w prawo, co skończyło się fikołkiem i niezgrabnym wywróceniu się na prawy bok, jednak w miarę udało mi się ukryć moją obecność. Co prawda, nieznajoma usłyszała szelest i spojrzała w moją stronę, jednak po dłuższym czasie chyba pomyślała, że był to jakiś nocny zwierzak.
I dopiero wtedy się zaczęło. Z drzewa obok wystrzeliły dwie kule, które zaczęły gonić Inę i jej "koleżankę", a ja zobaczyłam szarą postać spadającą z niewysokiego dębu, więc podbiegłam, gnana impulsem. Spadła prosto na mnie, co trochę zabolało, ale spróbowałam ją ocucić. Po chwili obudziła się. To była ONA! MOJA SIOSTRA! Po tylu nieprzespanych nocach udało mi się ją odnaleźć!
- Co się stało? - zapytała zaspanym głosem i spojrzała na mnie - KIM TY JESTEŚ? - zerwała się na równe nogi - ale.. Ja cię skądś znam.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nigdy nie pomyślałam o tym, jak jej powiedzieć, że jestem jej siostrą.
- No ja... Ty... - zaczęłam dukać - Wyjaśnię Ci, jak powiesz mi, gdzie jest Twoje stado.
- Skąd mam wiedzieć, że mogę Ci ufać? - nagle zrobiła się podejrzliwa.
Natomiast ja rozeźliłam się bez powodu.
- Mówię Ci, że wyjaśnię Ci potem! - krzyknęłam - Gdzie jest to wasze stado?!
Seoma trochę się przestraszyła, co nie było wcale dziwne. Z moim nastawieniem, mogła mnie teraz uznać za wroga.
- Tam... Chodź, zaprowadzę Cię.
Zdziwiłam się, że zaufała mi na tyle, bo jeśli Ina na nich "polowała"... Zaprowadziła mnie do Granicy Ognia. Nie było to dla mnie zaskoczenie, ale za niedługo może im to nie wystarczyć. Dobrze, że miały ze sobą Shanona. Jego i moja pomoc chyba będzie im potrzebna. Stanęłyśmy przy Ogniu.
- Amber! - krzyknęła Seoma.
Podbiegła do nas dość zdziwiona, trochę zaspana wilczyca.
-Kto to? - zapytała.
- Jestem Eileen - odpowiedziałam za siostrę - a ty to pewnie Amber.
Zdziwione wilczyce spojrzały po sobie.
- Skąd tyle o nas wiesz? -zapytały równocześnie.
- Dowiecie się wszystkiego, jak mnie wpuścicie. Mogę?
-Tak, oczywiście.
Po chwili weszłam na ich teren. I zaczęłam opowiadać. O tym, jak ich śledziłam, jak odeszły podczas mojej nieobecności, jak je tropiłam. O tym, że Seoma jest moją siostrą powiedziałam im, kiedy zapytały mnie o moc. I wtedy zaczęło się opowiadanie o moim dzieciństwie...
Na tym na razie koniec. Nie będzie mnie teraz do 5 lipca, bo wyjeżdżam, ale jak tylko wrócę, to napiszę kolejną notę. Potem nie będzie mnie tez przez cały sierpień.
EILEEN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz