wtorek, 31 lipca 2012

Nowe znajomości...

- Sea, idę na polowanie.- Powiedziałam smutno. Kiwnęła tylko głową i wróciła do jaskini.
  Obie byłyśmy bardzo zaniepokojone nagłym zniknięciem Seomy. Szukałyśmy jej cały dzień, ale w pewnym momencie jej trop się skończył. Zobaczyłyśmy tylko ślady tych dziwnych, wielkich istot, które Sea nazywa "samochodami". Głupia nazwa. 
 Niespodziewanie poczułam zapach obcej mi wilczycy. Ostrożnie przekroczyłam Granicę Ognia i rozejrzałam się dokładnie.
 Tak. Na pewno była tu jakaś wadera, chyba Cienia. Zawarczałam mimo woli i stawiając rozważnie każdy krok, zaczęłam niuchać w poszukiwaniu stada jeleni. 
  Po kilku minutach natrafiłam na ślady licznych kopyt i idąc ich śladem doszłam do niewielkiej polany, na której pasły się roślinożerce. 
  Podkradłam się do najsłabszej sztuki i szybkim ruchem pozbawiłam jej życia. 
  Sporo zjadłam, ale zostawiłam też dużo dla Sei. 
 Wzięłam do pyska jedzenie i zaczęłam wracać do legowiska, kiedy zobaczyłam waderę. Ona również mnie zauważyła. Momentalnie na siebie warczałyśmy.
- To nasze terytorium.- Warknęłam, nie koniecznie mówiąc prawdę. 
- "Nasze"? Czyżbym była ślepa, że widzę tylko ciebie?- prychnęła.
 Warknęłam wściekła. 
- Wracam z polowania, geniuszu- mruknęłam.
- Oh, to podziel się ze mną!- powiedziała z chytrym uśmiechem. Podeszła do mnie powoli i wzięła do pyska część jelenia przeznaczoną dla Sei. 
- Spadaj!- warknęłam i wyrwałam jej padlinę.- N-e po-za-uj s-ę n-a j-ż wię-ej! Na-m... M-ie... Nie-aż-e! ( Nie pokazuj się nam już więcej! Nam... Mnie... Nieważne!) - wykrzyczałam niezrozumiale słowa i pobiegłam do jaskini. 
- Coś się stało?- spytała poddenerwowana Sea.
- Nowa wilczyca- mruknęłam dając jej padlinę. Podziękowała i zaczęła jeść. 
- Co to za wilczyca?
- Cienia. Bezczelna baba, która nic tylko mnie wku**ia!- warknęłam przeklinając. 
- Uspokój się, bo jeszcze się zapalisz!- zażartowała wadera. 
 Mnie wcale nie było do śmiechu, ale wymusiłam niewielki uśmiech. 
- Masz rację... Rozejrzę się jeszcze po okolicy i może zwiększę Granicę. 
- Ale ta Granica działa tylko na Wilki Ognia...- szepnęła Sea. 
 Pokręciłam przecząco głową.
- Działa na wszystkie wilki. Podczas tworzenia Granicy w myślach wymawiam imiona wilków, których ma ta Granica nie dotyczyć.
- Aha...
 Zaśmiałam się nieco nieszczerze i zniknęłam w krzakach. 
    Po kilkunastu minutach znowu wyczułam wilczą woń. Ale tym razem nie tej Wilczycy Cienia, lecz inną... Nie mogłam zgadnąć jaką moc ma ten wilk, ale zaciekawiona zaczęłam się powoli skradać. 
  W końcu zobaczyłam czarno-brązowo-bordowego wilka z znakami pod prawym okiem. 
 Przybysz najwyraźniej mnie wyczuł, gdyż nagle spojrzał w moją stronę i zawarczał ostrzegawczo. 
 Nie bardzo się tym ostrzeżeniem przejęłam i podeszłam do niego, mimo wszystko zachowując ostrożność. 
- Kim jesteś?- spytałam podkulając ogon i udając uległą. 
 Wilk najwyraźniej zdziwił się moim zachowaniem, toteż przestał warczeć. 
- A kim ty jesteś?- odpowiedział pytaniem na pytanie. 
- Nazywam się Amber. Mieszkam niedaleko wraz z moją wata... towarzyszką... Twoja kolej. 
- Jestem Shanon. Przechodziłem obok.- Wzruszył ramionami przyglądając mi się uważnie. 
- Zostajesz tu na dłużej?
- Nie wiem. Może... A co?
  "Kurcze, przydałby się taki silny wilk. Na pewno by pomógł, gdyby Ina się zajwiła..."- pomyślałam.
- No bo... Może chciałbyś na kilka dni zatrzymać się u nas...?- spytałam, czując się nieco niezręcznie.
- Sam nie wiem...- wilk rozważał wszystkie za i przeciw.- No, dobra. Ale tylko na kilka dni.
- Jasne. Chodź za mną.- powiedziałam szczęśliwa, prowadząc Shanona na legowisko.
  Po chwili znaleźliśmy się na miejscu. Wilk już chciał przejść, ale w ostatniej chwili powstrzymałam go zagradzając mu drogę. 
- Najpierw muszę coś zrobić.- powiedziałam i zaczęłam chodzić wokół Granicy, wymawiając litanię słów w innym języku w myślach wymawiając ciągle jego imię. 
- Teraz możesz.- rzekłam, przechodząc przez niewidzialną linię. 
- Sea!- krzyknęłam na cały głos. 
- Nie wrzeszcz tak! Uszy mnie bolą.- jęknęła wilczyca i stanęła nagle, widząc wilka.- A ty to kto?
- Shanon...
- Nowy znajomy, który zostanie z nami kilka dni- wyjaśniłam wymijająco. 
- W takim razie... Jestem Sea, miło mi cię poznać...
- Nawzajem...- mruknął, jakby niechętnie. 
    "To będzie dłuuugi dzień..." westchnęłam w myślach, obserwując nowego wilka...
   
No więc tak... Mam nadzieję, że dobrze wymieniłam kolor Twojego futra, Shanon. Jeśli nie, to przepraszam :) 
  I jeszcze przepraszam Seelę za to, że nas poznałyśmy, ale nie wiedziałam jak inaczej pogodzić wersje :) 
Amber

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz