wtorek, 31 lipca 2012

Ku swojemu przeznaczeniu

     Strasznie się ucieszyłam że Seoma wróciła. Trochę nie mogłam się przyzwyczaić do jej nowego wyglądu, ale i tak najtrudniej ma Amber. Musi się przyzwyczaić do nowego wyglądu nas oby dwóch. Dzień po przybyciu wilczycy, postanowiłyśmy uciekać z tego miejsca. Zbyt wiele złych wspomnień. No i doszła jeszcze do tego Ina która cały czas na nas polowała. Z samego rana ruszyłyśmy na północ. Śmiejąc się i rozmawiając, truchtałyśmy w kierunku Krainy Wielkich Łąk. Ale po godzinie biegu natknęłyśmy się na Inę i jej bandę. Ina wyszczerzyła się w złośliwym uśmiechu. Najbardziej zdziwił mnie widok Shanona, ale zaraz przypomniało mi się że przeszedł na złą stronę. Szanse były jednak wyrównane bo Leę gdzieś wcięło.Trzech na trzech. Ina od razu rzuciła się na Amber, Seele na Seomę, a mi pozostał Shanon. Uśmiechnął się do mnie złośliwie. Ale w jego oczach było coś innego. Nie zło. Przez chwilkę uwierzyłam że jeszcze jest dla niego szansa, ale potem jak się na mnie rzucił, pozbyłam się tego złudzenia. Walił we mnie wszystkim co umiał. Po paru minutach ledwo trzymałam się na łapach. Widziałam jak Amber dzielnie walczy z Iną, a z jej twarzy znika złośliwy uśmieszek. Seoma również walczyła dzielnie, a Seele również jak ja ledwo mogła się utrzymać na łapach. Cieszyłam się z ich sukcesu, ale zaraz pomyślałam że Shanon cały czas jest niebezpieczny. Skoczył na mnie a ja odbiłam go łapami. I wtedy to poczułam. Wibracje wody. W każdym żywym stworzeniu płynie woda! A ja mogę nad nią panować i równocześnie całym ciałem. Stanęłam na wyprostowanych łapach. Uśmiechnęłam się złośliwie do wilka. Zaczęłam panować wodą w jego ciele. Najpierw wyginał się a potem, spojrzał na mnie przestraszonym wzrokiem. Uchwyciłam to spojrzenie, i już chciałam go uwolnić, ale przypomniało mi się że to wróg. Mimo wszystko nie mogłam mu zadać bólu. Patrzyłam w jego oczy, a on w moje. Na serio zrobiło mi się jego żal. Przerwałam kontakt wzrokowy i ułożyłam w pozycji, jakby zaraz miał zamiar pójść spać. Ogłuszyłam go a on stracił przytomność. Ina spojrzała na mnie z zdziwieniem. Zagapiła się na chwilkę, a Amber wykorzystała to na pokonanie jej. Po chwili wilczyca leżała na ziemi. Podeszłam do brązowo- białej wadery i uśmiechnęłam się do niej. Zaraz też podbiegła do nas Seoma i razem uciekłyśmy z miejsca walki. Razem opowiadałyśmy sobie jak pokonałyśmy wrogów:
- Seele była za słaba dla mnie. Nie miała szans.- powiedziała Seoma.
- Ina nagle się zagapiła i ja to wykorzystałam.- powiedziała Amber.
- Chyba się zagapiła na mnie i na Shanona.- rzekłam.
- A z jakiej racji miała by się na ciebie zagapić?- zapytała zdziwiona Seoma.
Wytłumaczyłam co zrobiłam z Shanonem, a one tylko potakiwały głowami.
- To wszystko tłumaczy.- powiedziała Amber jak skończyłam mówić.
- No nie ważne, jak ich pokonałyśmy.- powiedziała Seoma.- Ważne że już tam nie jesteśmy, z tymi wariatami.
Śmiejąc się, pobiegłyśmy dalej, ku Krainie Wielkich Łąk, ku swojemu przeznaczeniu...
______________________________________________

Z góry sorki dla Shanona jeśli źle odmieniłam twoje imię.

SEA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz