Po dotarciu nad morze Sea go nie opuszczała. Nie mogłam zrozumieć jej podekscytowania wodą. Jedyna różnica to taka, że woda w morzu jest słona, a w jeziorach i stawach słodka. Znalazłam se najwygodniejsze drzewo i wlazłam na nie. Ja osobiście wolałam góry, a nie morze. Westchnęłam i spogladałam na wszystko z góry. Shanon siedział na piachu naburmuszony. Amber przyglądała się Sei, a ona pluskała sie w wodzie. Tej nocy miała być pełnia i nie mogłam jej przegapić. Od samego rana wypatrywałam jej oznak i dopatrzyłam się dziwnego zachowania niektórych zwierząt. Dopiero wtedy poczułam głód. Zeskoczyłam z drzewa na piach, który zapadł się pod moimi łapami. Szybko pobiegłam do lasu i nikłam w nim. Miałam nieszczęście trafić na wilczycę, z którą rozmawiałam jeden raz na polowaniu. Zmierzyła mnie chłodnym spojrzeniem, a ja nie patrząc na nią wyminęłam ją i szybko pobiegłam dalej. Moje łapy ślizgały się na mokrej trawie. Mimo to biegłam nieustannnie szukając zwierzyny. Szczęście mi dopisało, bo znalazłam ogromnego łosia. Uśmiechnęłam się złośliwie i wspięłam się na drzewo. Łoś najwyraźniej usłyszał szelest liści i podniósł głowę do góry. Wtedy skoczyłam na niego i szybko przegryzłam tętnice. Padł martwy, a ja zaczęłam delektować się jego mięsem. Zostawiłam jego tyłek, bo trochę się przydzę jeść czyjąś pupę. Wróciłam szybko na plażę. Zapach obcej wilczycy uderzył w moje nozdrza i zatrzymałam się w poślizgu. Zaczęłam iść jej tropem. Nagle stanęłam jak wryta. Ina razem z nieznajomą rozmawiały. Weszłam szybko na drzewo tak, aby mnie nie zauważyły. Nagle moja moc wyrwała się spod mojej kontroli i zeskoczyłam na ziemię, po czym zaczęłam biegać w okół nich. Nie mogłam się zatrzymać. Coś kazało mi się poruszać. Obie zaatakowały. Zderzyły się jednak głowami, bo robiłam unik. Wtedy moja moc całkowicie zaczęła działać sama. Kilka niebieskich kuli wystrzeliło w ich stronę. Zrobiły uniki, ale kule zaczęły za nimi podąrzać. Niestety nie wiedziałam, co się działo dalej, bo zemdlałam.
No sorry za błędy i że takie krótkie, ale trzeba mi było dać wczoraj pisać, bo miałam wenę.
Seoma
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz