" - Teraz już jestem pewny wygranej!- zaśmiał się szyderczo Wilk Cienia i zadał mi ostateczny cios..."
Zerwałam się na równe łapy i rozejrzałam się zdezorientowana. "Już od paru dni nęka mnie ten koszmar..." jęknęłam w myślach.
Usłyszałam szelest w krzakach. Instynktownie zjeżyłam sierść na karku i warknęłam ostrzegawczo. Zza krzaków wyłonił się mały jelonek, który najwyraźniej się zgubił. Zaciekawiona podeszłam do niego i obwąchałam. Ten parsknął noskiem i polizał mnie w pysk.
Zaśmiałam się w duchu. Był jeszcze na tyle mały, że nie wiedział jakie mu grozi niebezpieczeństwo. Nie miałam jednak zamiaru go zabijać. Byłam zjednoczona z Naturą. Każdy ból drugiego stworzenia był dla mnie odczuwalny, poza tym przestępstwem (według mnie) by było zabicie takiego młodego jelonka, który dopiero zaczynał poznawać świat.
Byłam głodna i chciałam iść na polowanie, lecz mały skutecznie mnie powstrzymywał. Nie miałam sumienia go samego zostawiać, a matki jak nie było, tak nie ma. Leżałam więc przy rzece i obserwowałam malucha, od czasu do czasu przytrzymując go łapą przed wejściem do wody.
Gdy byłam już na maksa znudzona, do głowy przyszedł mi pomysł.
Szybko złapałam zębami jelonka i zaczęłam szukać polany. W końcu ją znalazłam i tak jak przypuszczałam, było tam małe stado jeleni i sarn.
Postawiłam małego w widocznym miejscu i schowałam się w krzakach. Podeszła do niego jedna z sarn i dokładnie go obwąchała. Po chwili polizała go po pyszczku i pozwoliła, by ten zaczął ssać jej mleko.
Uśmiechnęłam się i odeszłam kawałek. Upolowałam małego zająca i po późnym śniadaniu udałam się w drogę.
Tak jak sądziłam po drodze nie spotkałam żadnego wilka i dzień zakończyłam na nieudanym polowaniu. Głodna i wykończona długim biegiem zasnęłam w niewielkiej grocie...
Przepraszam, że takie krótkie, ale coś nie mogę się skupić przy głośnej muzyce xD
Amber
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz